Steve Jobs ma 30 lat, traci realny wpływ na Apple i wkrótce zakłada firmę, która chce zbudować komputer dla uczelni, laboratoriów oraz twórców oprogramowania. Z zewnątrz wygląda to jak kosztowny eksperyment człowieka odsuniętego od własnej firmy; z perspektywy historii systemów operacyjnych NeXT okaże się jednak laboratorium, w którym powstaną rozwiązania wykorzystane później jako fundament macOS.
Błąd 1: przedstawianie odejścia Jobsa z Apple jako prostego „wygnania geniusza”
Konflikt o władzę, kierunek firmy i oczekiwania rynku
Historia NeXT Computer zaczyna się w 1985 roku, ale nie od pustej kartki. Steve Jobs miał już za sobą współtworzenie Apple, sukces Apple II i udział w powstaniu Macintosha. Jednocześnie jego pozycja w firmie gwałtownie osłabła. Narastający konflikt z Johnem Sculleyem, ówczesnym dyrektorem generalnym Apple, dotyczył nie tylko ambicji personalnych. W tle znajdowały się różne wyobrażenia o tempie rozwoju produktów, sposobie zarządzania organizacją i tym, czy Apple powinno koncentrować się na efektownych, drogich innowacjach, czy na szerszej sprzedaży.
Określenie „wygnanie Steve’a Jobsa z Apple” jest wygodne, lecz upraszcza chronologię. Jobs nie został w jednej chwili wyprowadzony z firmy przez ochronę ani formalnie pozbawiony wszelkiego związku z Apple. Stracił jednak wpływ na kluczowe decyzje i został odsunięty od bieżącego kierowania zespołem Macintosh. Później sprzedał większość posiadanych akcji Apple, zachowując niewielki udział, i rozpoczął budowę nowego przedsięwzięcia.
NeXT powstał więc z osobistego rozczarowania, ale także z przekonania, że następna generacja komputerów powinna być projektowana inaczej. Jobs chciał stworzyć narzędzie dla środowisk akademickich i naukowych, które łączyłoby mocną stację roboczą, wysokiej jakości grafikę, sieć oraz wygodne środowisko programistyczne. Do nowej firmy przeszli lub dołączyli ludzie związani wcześniej z Apple, między innymi Bud Tribble i Rich Page. Ważną rolę odegrali również Avie Tevanian, Susan Kare oraz inni inżynierowie, projektanci i programiści.
To rozróżnienie ma znaczenie. NeXT nie był wyłącznie próbą zemsty na Apple ani projektem jednego wizjonera. Był organizacją, która musiała od podstaw zbudować sprzęt, system operacyjny, narzędzia dla deweloperów, model sprzedaży i sieć wsparcia. Jobs wyznaczał kierunek i pilnował spójności produktu, ale bez zespołu nie powstałaby platforma, którą Apple mogło później przejąć.
Dlaczego uproszczenie zniekształca dalszą historię
Jeżeli odejście Jobsa przedstawia się jako prostą historię „geniusza wyrzuconego z firmy”, łatwo dojść do kolejnego błędnego wniosku: że późniejszy sukces Apple wynikał niemal wyłącznie z jego powrotu. Tymczasem po 1997 roku Jobs wrócił do firmy wraz z technologią, architekturą systemową i zespołem, które wcześniej powstały poza Apple. Sam powrót był ważny, lecz nie wystarczyłby do zastąpienia starzejącego się Mac OS.
Równie mylące jest traktowanie NeXT jako prywatnego projektu bez związku z głównym nurtem informatyki. NeXTSTEP był odpowiedzią na konkretne problemy: jak budować aplikacje dla graficznego interfejsu, jak zarządzać pamięcią i procesami, jak korzystać z sieci, jak ograniczyć ilość kodu potrzebnego do stworzenia złożonego programu oraz jak połączyć komputer z narzędziami dla programistów.
Osobisty dramat tłumaczy, dlaczego Jobs założył NeXT, ale nie wyjaśnia jeszcze, dlaczego technologia tej firmy okazała się tak cenna. Kluczowe było to, że NeXT przez lata rozwijał pełną platformę, a nie pojedynczą funkcję. Kiedy Apple zaczęło szukać następcy klasycznego systemu Mac OS, mogło kupić nie tylko kod, lecz także dojrzałą koncepcję systemu i ludzi, którzy potrafili ją rozwijać.
Chronologia ważniejsza od legendy
Podstawowe punkty historii wyglądają następująco:
- 1985 rok: Steve Jobs odchodzi z Apple i zakłada NeXT Computer wraz z grupą współpracowników.
- 1986 rok: firma rozwija własną wizję komputera dla edukacji wyższej, nauki i programistów.
- 1988 rok: prezentowany jest pierwszy NeXT Computer, znany później jako NeXT Cube.
- 1989–1990: rozwijają się NeXTSTEP, narzędzia programistyczne i kolejne wersje sprzętu.
- Początek lat 90.: firma stopniowo odchodzi od produkcji własnych komputerów i koncentruje się na oprogramowaniu.
- 1996 rok: Apple ogłasza przejęcie NeXT.
- 1997 rok: transakcja zostaje sfinalizowana, a Steve Jobs wraca do Apple jako doradca, następnie obejmuje stanowisko tymczasowego dyrektora generalnego.
- 2001 rok: Apple wprowadza Mac OS X, którego fundamenty wywodzą się z technologii NeXT.
Mini-wniosek: określenie „wygnanie” opisuje emocjonalny wymiar historii, ale nie powinno zastępować analizy organizacyjnej. NeXT powstał poza Apple, dlatego musiał rozwiązać problemy, których Apple w tym czasie nie potrafiło skutecznie rozwiązać we własnej strukturze.
Błąd 2: uznawanie NeXT za komercyjną porażkę bez sprawdzenia, co naprawdę sprzedawano
NeXT Cube, NeXTstation i problem ceny
Pierwszy komputer NeXT został zaprezentowany w 1988 roku. Charakterystyczna czarna, sześcienna obudowa sprawiła, że urządzenie natychmiast stało się rozpoznawalne. Był to jednak przede wszystkim projekt stacji roboczej, a nie tani komputer domowy. Konstrukcja miała obsługiwać wymagające zadania graficzne, pracę w sieci oraz tworzenie oprogramowania w środowisku, które miało być bardziej spójne od typowego zestawu komputerowego tamtego okresu.
NeXT Cube kierowano do uczelni, laboratoriów, instytucji badawczych i profesjonalnych programistów. Taki rynek miał inne potrzeby niż użytkownik kupujący komputer do edycji tekstu, gier czy podstawowych zastosowań biurowych. Stacja robocza musiała oferować wysoką jakość wykonania, dużą moc obliczeniową i rozbudowane oprogramowanie, ale jednocześnie była droga i trudniejsza do uzasadnienia ekonomicznie przy większych wdrożeniach.
Pierwszy model miał także rozwiązania, które z punktu widzenia projektantów były eleganckie, lecz rynkowo ryzykowne. Jednym z nich był magnetooptyczny nośnik używany do przechowywania danych. Technologia zapewniała pewne zalety, ale była wolniejsza i mniej wygodna niż rozwiązania, do których użytkownicy byli przyzwyczajeni. Brak standardowego dysku twardego w pierwszej konfiguracji pogarszał codzienną użyteczność komputera.
Późniejsze modele, w tym NeXTstation oraz NeXTstation Color, były bardziej praktyczne i miały odpowiadać na część krytyki. Firma próbowała zmniejszyć koszt wejścia, zaoferować różne konfiguracje i dotrzeć do szerszej grupy odbiorców. Nadal jednak sprzedawała specjalistyczne stacje robocze, a nie produkt masowy z ogromnym ekosystemem aplikacji.
Jak rozpoznać zbyt prostą ocenę biznesową
Zdanie „NeXT poniósł porażkę” może być prawdziwe, jeśli mówimy o sprzedaży sprzętu i zdolności do zdobycia masowego rynku. Staje się jednak nieprecyzyjne, gdy obejmuje całą działalność firmy. Trzeba oddzielić co najmniej trzy poziomy oceny:
| Obszar oceny | Pytanie | Wynik NeXT |
|---|---|---|
| Sprzęt | Czy komputery zdobyły szeroki rynek? | Nie; były drogie, specjalistyczne i miały ograniczoną skalę sprzedaży. |
| Platforma programistyczna | Czy środowisko ułatwiało tworzenie nowoczesnych aplikacji? | Tak; NeXTSTEP łączył system, biblioteki, narzędzia i interfejs w spójną całość. |
| Wpływ historyczny | Czy rozwiązania przetrwały zmianę właściciela? | Tak; trafiły do Apple i stały się bazą Mac OS X oraz późniejszego macOS. |
NeXT nie osiągnął sukcesu jako producent masowych komputerów, ale stworzył platformę, na której można było szybciej budować oprogramowanie. To różnica podobna do tej między nieudaną sprzedażą urządzenia a opracowaniem technologii, która później zostaje wykorzystana w większym ekosystemie. Wartość NeXT nie mieściła się w samej liczbie sprzedanych Cube’ów.
Model biznesowy firmy był trudny, ponieważ łączył ambitne komponenty, wysokie koszty projektowe, ograniczony rynek i konieczność utrzymywania zarówno działu sprzętowego, jak i programistycznego. Każda kolejna funkcja podnosiła koszt urządzenia, ale niekoniecznie zwiększała liczbę potencjalnych klientów. NeXT oferował spójność, którą doceniali profesjonaliści, lecz nie potrafił łatwo przekuć jej w masową sprzedaż.
Co wyjaśniać zamiast etykiety „klapa”
Lepszy opis brzmi: NeXT był przykładem produktu technologicznie ambitnego, ale niedopasowanego do rozmiaru własnego rynku. Firma chciała kontrolować doświadczenie od sprzętu po narzędzia programistyczne, co dawało przewagę projektową, ale ograniczało możliwości obniżania ceny. Apple, sprzedające komputery na większą skalę, mogło później wykorzystać tę samą filozofię bez powtarzania całej drogi produkcyjnej NeXT.

W praktyce ocena historii NeXT powinna zawsze odpowiadać na pytanie: czy analizujemy firmę jako producenta komputerów, czy jako twórcę technologii? W pierwszym ujęciu wynik był rozczarowujący. W drugim NeXT stworzył rozwiązania, które okazały się znacznie trwalsze niż jego czarna obudowa i konkretne modele sprzętu.
Mini-wniosek: komercyjna porażka sprzętu nie oznacza automatycznie porażki całej platformy. W przypadku NeXT najcenniejszym produktem okazało się środowisko, w którym tworzyło się inne produkty.
Błąd 3: pomijanie faktu, że NeXT sprzedawał przede wszystkim spójne środowisko pracy
Sprzęt, system i narzędzia jako jedna decyzja projektowa
W latach 80. komputer często był kupowany jako zestaw oddzielnych elementów: sprzęt, system operacyjny, narzędzia programistyczne i aplikacje pochodziły od różnych dostawców. NeXT próbował ograniczyć tę fragmentację. Użytkownik otrzymywał stację roboczą, system NeXTSTEP, graficzny interfejs, sieć i rozbudowane narzędzia deweloperskie zaprojektowane jako części jednego środowiska.
Takie podejście miało znaczenie zwłaszcza dla uczelni i laboratoriów. W środowisku badawczym liczy się nie tylko szybkość procesora. Ważne są również możliwość dzielenia plików, praca w sieci, stabilność systemu, dostęp do narzędzi programistycznych oraz łatwe tworzenie aplikacji dla studentów i naukowców. NeXT próbował dostarczyć wszystkie te elementy bez konieczności wielotygodniowego składania platformy z przypadkowych komponentów.
Interfejs NeXTSTEP wyróżniał się estetyką, ale jego znaczenie nie ograniczało się do wyglądu. System wykorzystywał obiektowe biblioteki i mechanizmy, które pozwalały budować aplikacje z gotowych elementów. Programista mógł korzystać z kontrolek, okien, menu, mechanizmów komunikacji między obiektami i narzędzi do projektowania interfejsu zamiast pisać od podstaw każdą część programu.
Gotowe komponenty zamiast pisania wszystkiego od początku
Największą różnicę odczuwali programiści. W tradycyjnym modelu tworzenie aplikacji graficznej wymagało osobnego opanowania systemu okien, obsługi zdarzeń, komunikacji z urządzeniami i sposobu przechowywania danych. NeXTSTEP porządkował te zadania za pomocą bibliotek oraz obiektowego modelu programowania. Kod aplikacji mógł skupiać się na jej funkcjach, a nie na odtwarzaniu podstawowych mechanizmów interfejsu.
Ważną rolę odgrywały biblioteki Foundation i AppKit. Pierwsza dostarczała między innymi struktury danych, obsługę plików, komunikację między obiektami i inne usługi systemowe. Druga zawierała elementy potrzebne do budowania aplikacji graficznych: okna, przyciski, menu, pola tekstowe i mechanizmy reagowania na działania użytkownika. Dzięki temu wiele programów mogło zachowywać się spójnie bez kopiowania tych samych rozwiązań w każdym projekcie.
NeXT promował także język Objective-C, który łączył składnię języka C z komunikacją między obiektami. Dla zespołu tworzącego aplikację oznaczało to możliwość korzystania z gotowych klas i rozszerzania ich tam, gdzie wymagał tego konkretny projekt. Nie eliminowało to konieczności pisania kodu, ale zmniejszało liczbę powtarzalnych zadań i ułatwiało organizację większych programów.
Dobrym uzupełnieniem tego tematu jest także poradnik: Kontenery: od chroot do Dockera i Kubernetes.
Interface Builder i szybsze projektowanie aplikacji
Jednym z najbardziej praktycznych narzędzi NeXTSTEP był Interface Builder. Pozwalał projektować część interfejsu wizualnie: rozmieszczać elementy okna, ustawiać ich właściwości i łączyć je z obiektami programu. Programista nie musiał ręcznie opisywać położenia każdego przycisku ani pisać od zera kodu obsługującego wszystkie podstawowe akcje.
Przykładowo formularz z polem tekstowym, przyciskiem zapisu i menu można było przygotować jako zestaw obiektów połączonych w narzędziu projektowym. Kod odpowiadał za logikę działania, natomiast wygląd i część powiązań między elementami były przechowywane jako zasoby aplikacji. Taki podział ułatwiał pracę zespołową: projektant interfejsu mógł modyfikować układ okna, a programista zajmować się przetwarzaniem danych.
Istotna była również możliwość ponownego używania komponentów. Jeśli zespół przygotował klasę odpowiedzialną za określony typ dokumentu, panel ustawień albo sposób prezentowania danych, mógł wykorzystać ją w kolejnych projektach. W większej organizacji z czasem powstawała biblioteka własnych elementów, co skracało tworzenie następnych aplikacji i pomagało zachować jednolity wygląd.
To właśnie takie szczegóły wyjaśniają, dlaczego NeXTSTEP był czymś więcej niż atrakcyjnym systemem z nietypowym interfejsem. Platforma zmieniała codzienny proces produkcji oprogramowania. Jej wartość można było oceniać nie tylko liczbą funkcji, lecz także tym, ile pracy oszczędzała przy każdym kolejnym programie.
Jak rozpoznać pomijanie wartości narzędzi
Błąd w opisie NeXT pojawia się wtedy, gdy analizuje się wyłącznie wygląd komputerów albo parametry ich podzespołów. Taka ocena nie odpowiada na pytanie, dlaczego programiści i instytucje badawcze byli zainteresowani platformą. W tym przypadku trzeba sprawdzić kilka praktycznych elementów:
- czy system dostarczał gotowe biblioteki do tworzenia aplikacji graficznych;
- czy narzędzia pozwalały projektować interfejs bez ręcznego opisywania każdego elementu;
- czy komponenty można było ponownie wykorzystywać w wielu programach;
- czy środowisko obsługiwało sieć, pliki i komunikację między procesami;
- czy programista otrzymywał spójny zestaw narzędzi, zamiast kilku niezależnych produktów.
Jeśli odpowiedzi na te pytania zostaną pominięte, NeXTSTEP może wyglądać jak ciekawostka z epoki stacji roboczych. Tymczasem jego znaczenie wynikało przede wszystkim z organizacji pracy. System ograniczał tarcie między pomysłem na aplikację a jej działającym prototypem.

Błąd 4: sprowadzanie NeXTSTEP do wyglądu interfejsu
Warstwy, które decydowały o trwałości technologii
Charakterystyczne ikony, dok i typografia sprawiały, że NeXTSTEP był łatwy do rozpoznania. Nie one przesądziły jednak o jego późniejszym znaczeniu. Ważniejsza była architektura złożona z kilku warstw: jądra systemu, usług uniksowych, bibliotek programistycznych, serwera grafiki i narzędzi deweloperskich.
U podstaw znajdował się Mach oraz elementy wywodzące się z BSD. Taka konstrukcja zapewniała mechanizmy wielozadaniowości, ochrony pamięci, pracy procesów i obsługi sieci. Dla użytkownika nie były to funkcje widoczne na pierwszy rzut oka, ale decydowały o tym, czy system może stabilnie uruchamiać wiele aplikacji i obsługiwać bardziej złożone zadania.
Nad warstwą systemową znajdowały się biblioteki, które udostępniały programom uporządkowany dostęp do plików, okien, urządzeń oraz usług sieciowych. Programista nie musiał za każdym razem rozstrzygać wszystkich szczegółów niskiego poziomu. Mógł korzystać z ustalonego modelu aplikacji, zdarzeń i obiektów.
Ważny był także Display PostScript, wykorzystywany do opisu i renderowania grafiki na ekranie. Pozwalał traktować elementy interfejsu oraz dokumenty w sposób bardziej elastyczny niż proste rysowanie punktów i linii. W połączeniu z narzędziami NeXT ułatwiało to tworzenie aplikacji, które prezentowały tekst, grafikę i elementy interaktywne w spójnym środowisku.
Dlaczego architektura była ważniejsza od pojedynczej funkcji
Pojedyncza funkcja może szybko stać się przestarzała, ale dobrze zaprojektowana warstwa programistyczna daje się rozwijać. Jeśli biblioteka ma jasny model obiektów, narzędzia korzystają z tych samych zasobów, a system zapewnia stabilne usługi, można wymieniać część sprzętu i dodawać nowe możliwości bez przebudowy całej aplikacji.
Właśnie dlatego przy analizie NeXTSTEP nie należy pytać wyłącznie: „co użytkownik widział na ekranie?”. Lepsze pytania brzmią: „jak aplikacja komunikowała się z systemem?”, „jak przechowywano jej elementy?” oraz „które warstwy można było zachować po zmianie platformy?”. Odpowiedzi wyjaśniają, dlaczego rozwiązania NeXT mogły zostać przeniesione do większej firmy i rozwijane przez kolejne lata.
Dobrym przykładem jest aplikacja oparta na dokumentach. Jej twórca mógł wykorzystać gotowe mechanizmy otwierania, zapisywania i edycji plików, zamiast projektować cały cykl życia dokumentu samodzielnie. Jeśli później zmieniały się szczegóły systemu lub sprzętu, część kodu aplikacji nadal mogła pozostać użyteczna. Taka separacja była szczególnie cenna dla platformy, która miała przejść z wyspecjalizowanych komputerów na znacznie większy rynek.
Błąd 5: uznawanie przejęcia NeXT przez Apple za zwykłą transakcję
Apple kupiło więcej niż system operacyjny
W 1996 roku Apple ogłosiło przejęcie NeXT, a transakcję sfinalizowano w 1997 roku. Można opisać to jako zakup technologii potrzebnej do zastąpienia klasycznego Mac OS, ale takie ujęcie jest niepełne. Apple zyskało jednocześnie architekturę systemową, narzędzia, doświadczenie zespołu oraz koncepcję tworzenia aplikacji, która była rozwijana przez ponad dekadę.
To rozróżnienie ma znaczenie organizacyjne. Sam kod nie rozwiązuje problemu migracji dużego systemu. Potrzebni są ludzie, którzy rozumieją jego założenia, potrafią poprawiać błędy i dostosować rozwiązania do nowych wymagań. Zespół NeXT znał zarówno mocne strony swojej platformy, jak i ograniczenia wynikające z wcześniejszego projektowania dla stacji roboczych.
Apple nie przeniosło wszystkich elementów bez zmian. Technologie NeXT trzeba było połączyć z istniejącymi rozwiązaniami firmy, nowymi sterownikami, obsługą sprzętu i oczekiwaniami użytkowników komputerów Macintosh. Wymagało to czasu oraz kolejnych etapów rozwoju. Mac OS X nie był więc prostym przemianowaniem NeXTSTEP, lecz efektem adaptacji jego fundamentów do odmiennego ekosystemu.
Jak uniknąć zbyt prostego opisu powrotu Jobsa
Nieprecyzyjne jest stwierdzenie, że Jobs wrócił do Apple i po prostu „przyniósł nowy system”. Bardziej trafny opis uwzględnia trzy równoległe procesy:
- Apple potrzebowało nowoczesnej podstawy technicznej dla przyszłych komputerów.
- NeXT posiadał architekturę oraz narzędzia, które można było rozwijać poza pierwotnym rynkiem.
- Steve Jobs po powrocie pomógł nadać projektowi kierunek produktowy i organizacyjny.
Każdy z tych elementów był potrzebny. Technologia bez sprawnego wdrożenia nie wystarczyłaby, decyzje zarządcze bez stabilnej architektury również nie rozwiązałyby problemów starego systemu, a sam powrót założyciela nie zastąpiłby wieloletniej pracy zespołu inżynierskiego.
Błąd 6: pomijanie tego, co z NeXT przetrwało w macOS
Dziedzictwo widoczne w codziennym użyciu
W 2001 roku Apple wprowadziło Mac OS X, oparty na technologiach wywodzących się z NeXT. Z czasem nazwa systemu zmieniła się na OS X, a następnie macOS, ale podstawowe idee pozostały rozpoznawalne. Należały do nich uniksowe fundamenty, ochrona pamięci, wielozadaniowość, obiektowe biblioteki, system usług oraz narzędzia przeznaczone dla twórców aplikacji.
Użytkownik nie musi znać nazw poszczególnych warstw, aby zauważyć skutki tej architektury. Aplikacje mogą działać w odseparowanych procesach, system może przydzielać im chronioną pamięć, a programiści korzystają ze wspólnych mechanizmów obsługi okien, plików, sieci i zdarzeń. Współczesny macOS jest oczywiście znacznie bardziej rozbudowany niż NeXTSTEP, ale jego genealogia nie sprowadza się do podobnych ikon czy układu pulpitu.
Dziedzictwo NeXT widać także w podejściu do narzędzi. Środowisko programistyczne ma nie tylko uruchamiać kod, lecz również pomagać w projektowaniu interfejsu, testowaniu aplikacji, zarządzaniu zasobami i przygotowaniu programu do dystrybucji. To kontynuacja idei, według której platforma powinna wspierać cały cykl tworzenia oprogramowania.
Lista błędów, które najczęściej zniekształcają historię NeXT
- Redukowanie historii do osobistego konfliktu. Konflikt tłumaczy początek projektu, ale nie jego techniczne znaczenie.
- Ocenianie firmy wyłącznie po sprzedaży komputerów. Sprzęt był jednym z produktów, nie pełną miarą wartości NeXT.
- Traktowanie interfejsu jako najważniejszego osiągnięcia. Trwalsze okazały się warstwy systemowe, biblioteki i narzędzia.
- Pomijanie pracy programistów. To sposób budowania aplikacji wyjaśnia zainteresowanie NeXTSTEP.
- Opisywanie przejęcia jako prostego kopiowania. Apple musiało dostosować technologię do własnego sprzętu, użytkowników i skali działalności.
- Przypisywanie całego sukcesu jednej osobie. Jobs wyznaczał kierunek, ale platformę rozwijał zespół inżynierów i projektantów.
Checklista: jak rzetelnie opisywać znaczenie NeXT
- Czy oddzielono wyniki sprzedaży sprzętu od wartości oprogramowania?
- Czy opisano, dla jakich odbiorców projektowano komputery NeXT?
- Czy wyjaśniono rolę bibliotek obiektowych i gotowych komponentów?
- Czy wspomniano o narzędziach takich jak Interface Builder, a nie tylko o wyglądzie interfejsu?
- Czy pokazano kilka warstw architektury: systemową, graficzną i programistyczną?
- Czy przejęcie przez Apple przedstawiono jako połączenie technologii, zespołu i decyzji produktowych?
Najważniejsze punkty
- Odejście Steve’a Jobsa z Apple było skutkiem konfliktu o władzę, kierunek rozwoju firmy i sposób zarządzania, a nie prostym „wygnaniem geniusza”.
- NeXT nie zdobył masowego rynku jako producent komputerów, ponieważ oferował drogie i specjalistyczne stacje robocze.
- Najtrwalszą wartością NeXT okazała się spójna platforma obejmująca sprzęt, system operacyjny, biblioteki i narzędzia programistyczne.
- Technologie NeXT zostały przejęte przez Apple i stały się fundamentem Mac OS X, wprowadzonego w 2001 roku.
- Historię NeXT warto oceniać osobno pod kątem sprzedaży sprzętu, wartości platformy programistycznej i wpływu na rozwój systemów Apple.





